Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dowiedz się więcej X

Historia i rozwój placówki

Zakład Poprawczy w Raciborzu powołany został do istnienia na mocy zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 1 stycznia 1951, a datą rozpoczęcia oficjalnej działalności placówki jest dzień 27 października 1951r.

Zakład poprawczy znalazł swą siedzibę w ścisłym centrum miasta, w monumentalnym budynku byłego pruskiego Sądu Krajowego ( Landgericht ) przy ul. Wojska Polskiego 24 ( dawniej Zwingerstrasse, po wojnie, krótko ul. Stalina ).


Fragment frontowej ściany budynku. Widoczny zachowany napis Landgericht.
Fragment frontowej ściany budynku. Widoczny zachowany napis Landgericht.

Jest to czterokondygnacyjny budynek w kształcie litery T, którego dłuższa oś przebiega wzdłuż linii północ - południe. Mimo znacznych zniszczeń w roku 1945 obiekt zachował historyczną neorenesansową bryłę oraz bogaty element zdobniczy zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Budynek został zbudowany w latach 1889-1892 w stylu neorenesansu niderlandzkiego. Jest to obiekt wolnostojący, murowany z czerwonej cegły, z kamiennymi elementami dekoracyjnymi, trójkondygnacyjny, piętnastoosiowy, z wysokim, wielospadowym dachem pokrytym dachówką.

Korpus główny budynku osadzony został na planie prostokąta, którego naroża zaakcentowane zostały ryzalitami. Do elewacji tylnej, północnej, przylega prostokątne, wydłużone skrzydło. Wejście główne do budynku znajduje się od ulicy Wojska Polskiego, w środkowej jego osi, poprzez schody kaskadowe. Uwagę zwraca kamienny, boniowany cokół i boczne ryzality zwieńczone szczytami. Na osi budynku rozbudowany pod względem dekoracji szczyt akcentujący główną oś. Nad oknami pierwszego piętra trójkątny naczółek z katuszem i roślinną dekoracją.

Wewnątrz budynku dobrze zachował się detal architektoniczny ( dolne partie kolumn kamiennego portalu przy wejściu głównym są pokryte dekoracją roślinną, zwierzęcą i ornamentem geometrycznym ). Stolarka drzwiowa wejścia głównego zachowała rozbudowaną dekorację geometryczną, figuralną i roślinną. W drzwiach zachowała się pierwotna dekoracyjna klamka. Układ przestrzenny budynku zachował się do dzisiejszych czasów z niewielkimi przebudowami.

Pierwotna, jurysdykcyjna funkcja budynku, pozostawiła po sobie oryginalne rozwiązania architektoniczne w postaci przestronnych, wysokosklepionych wnętrz, długich, wyłożonych marmurem korytarzy, szerokich schodów otoczonych kolumnadą, a także obszernych sal, które w przeszłości były wykorzystywane jako pomieszczenia administracyjne sądu i sale rozpraw ( dziś mieszczą się w nich klasy szkolne, aula główna i sala gimnastyczna ).

W jednym z pism urzędowych z 1958 roku możemy przeczytać, iż nie wszystkim jednak ta klasyczna architektura budynku, w którym umieszczono zakład dla nieletnich, odpowiadała. W ówczesnym sprawozdaniu z kontroli działalności zakładu czytamy:

Jest to budowla reprezentacyjna, dwupiętrowa z wysokim dachem, typowo niemieckiej architektury i na tle nowoczesnych budynków razi swoim pretensjonalnym stylem. Wnętrze rozplanowano niefortunnie, mało światła i nieprzyjemny chłód. Wysokość pomieszczeń wynosi 470 cm, budynek jest trudny do ogrzania (...) Klasy szkolne, ze względu na małą powierzchnię użytkową oraz nieodpowiedni stosunek długości do szerokości są niefunkcjonalne i utrudniają pracę szkolną".

Budynek dawnego Sądu Pruskiego, obecnie Zakładu Poprawczego, widok z 1912 roku.
Budynek dawnego Sądu Pruskiego, obecnie Zakładu Poprawczego, widok z 1912 roku.

Lokalizacja placówki przy jednej z centralnych ulic miasta, bardzo blisko jego ścisłego centrum, od początku była postrzegana jako mało fortunna.

Oto w protokole z 24. lutego 1956 r. czytamy:

Lokalizacja zakładu przy centralnej ulicy nie sprzyja pracy resocjalizacyjnej i jest niewygodna nie tylko dla miejscowych władz i społeczeństwa, ale także dla samych pracowników zakładu. W szczególności należy wskazać następujące trudności: niemożność okratowania okien wychodzących na centralną ulicę defiladową, co pociąga za sobą zwiększone niebezpieczeństwo dokonywania ucieczek, brak boiska zakładowego, większego podwórka czy jakiegokolwiek wybiegu niezbędnego dla rekreacji w czasie przerw lekcyjnych oraz na zajęcia ruchowe. W okresach słoty , zimy i niepogody młodzież z konieczności daje upust potrzebie aktywności ruchowej i fizycznej wyłącznie w korytarzach i pomieszczeniach zakładowych, nie zawsze pochwalne jest zachowanie się niektórych odłamów młodzieży i dorosłych, objawiające się w głośnych rozmowach i śpiewach po godz. 22., nierzadko w pijackich awanturach, podchodzeniu pod zakład, doręczaniu listów i niedozwolonych artykułów, a samo tętno ruchliwej ulicy śródmiejskiej działa podniecająco na wychowanków, stwarza szereg dodatkowych bodźców, prowokujących młodzież do wolnościowych wspomnień, do różnych psot i zaczepek"

Już wtedy, w pięć lat po powstaniu zakładu, pojawiły się pierwsze głosy, aby placówkę przenieść, np. w formie wymiany budynków między miastem a organem prowadzącym, poza centrum. Jako miejsce nowej lokalizacji wymieniano m.in. budynek Domu Dziecka w Raciborzu. W końcowych Uwagach i wnioskach wspomnianego wyżej raportu pojawia się następujące stwierdzenie:

W zakresie inwestycji, bez przeprowadzenia generalnych remontów, w ramach których budynek zostałby zaadaptowany do zadań zakładu, zakład w obecnym stanie nie ma dalszej racji istnienia, gdyż nie może pomyślnie w dalszej perspektywie spełniać swych funkcji resocjalizacyjnych".

W latach 70. pojawiły się pierwsze pomysły przeniesienia placówki poza teren ścisłego centrum miasta, co spotkało się z aprobatą ze strony władz ministerialnych oraz dyrekcji zakładu i kadry pedagogicznej. Jednakże w związku z brakiem odpowiedniego lokalu, zaproponowano przeniesienie zakładu do... Rud Raciborskich, miejscowości oddalonej około 25 km od Raciborza. Ta propozycja spotkała się z dużym sprzeciwem zainteresowanych. Uzasadniono to stanowisko brakiem mieszkań, niemożnością rozbudowy szkolenia przyfabrycznego oraz niebezpieczeństwem odizolowania wychowanków od życia społecznego dużego miasta. Zakład pozostał więc w Raciborzu. W przyszłości miało się jednak okazać, iż umiejscowienie placówki w centrum ma dobre strony, z czego kadra zakładu umiejętnie skorzystała, wpisując raciborską placówkę na stałe w pejzaż miasta i w dużej mierze opierając proces readaptacji społecznej nieletnich na szeroko rozumianej współpracy ze środowiskiem lokalnym.

Wejście główne do budynku od strony ul. Wojska Polskiego.
Wejście główne do budynku od strony ul. Wojska Polskiego.

Widoczny element dekoracyjny portalu.

Po dziś dzień dominuje pogląd, iż poprawczak przynosi miastu więcej pożytku niż szkody.

W Sprawozdaniu z lustracji Zakładu Poprawczego i Schronisku dla Nieletnich w Raciborzu przeprowadzanej przez wizytatorów ds. pedagogicznych Sądu Wojewódzkiego w Katowicach w dniach 16 - 19 maja 1986 r. pojawiła się następująca opinia:

Zakład Poprawczy w Raciborzu jest akceptowany przez miejscowe społeczeństwo i postrzegany jako placówka dobrze zorganizowana i należycie prowadząca pracę wychowawczą, czego dowodem może być współpraca z placówkami oświatowymi i zakładami pracy. Zakład posiada z ramienia miasta opiekuna, którym jest Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Modzie sprawuje stałą opiekę nad miejskim parkiem im. Moniuszki i bierze udział w wojewódzkim konkursie na najlepiej utrzymany park. Wychowankowie czynnie uczestniczą w pracach społecznych na rzecz miasta (...) Młodzież bierze czynny udział w zawodach sportowych organizowanych przez miasto, jak biegi przełajowe z okazji rocznicy wyzwolenia Raciborza. Ponadto wychowankowie uczestniczą w spektaklach teatralnych, filmowych, kabaretowych w miejscowych ośrodkach kultury, współpracują z miejscowym muzeum w zakresie wykopalisk. Wszystkie wspomniane działania budują pozytywny obraz wychowanków w oczach społeczeństwa" .


Fragment frontowej części budynku.
Fragment frontowej części budynku.

W początkowym okresie działalności placówki w budynku mieściła się cała infrastruktura zakładu: szkoła, warsztaty szkolne, internat, pomieszczenia administracyjne.

Widok na Zwingerstrase w okresie międzywojennym.
Widok na Zwingerstrase w okresie międzywojennym.

Na parterze znajdowały się wówczas warsztaty szkolne i pomieszczenia biurowe, na pierwszym piętrze znalazła swą siedzibę szkoła, zaś na drugim piętrze mieścił się internat, który składał się wyłącznie z pomieszczeń sypialnych i szatni oraz jednej zbiorowej świetlicy.

Dopiero w 1960 r., staraniem Ministerstwa Sprawiedliwości i dyrekcji placówki udało się wyprowadzić warsztaty szkolne poza budynek główny i umiejscowić je przy ulicy Zamkowej w Raciborzu, w zaadaptowanych na ten cel starych stajniach pruskich. Zwolnione w ten sposób miejsce na parterze budynku przy Wojska Polskiego wykorzystane zostało na pomieszczenia szkolne, zaś I oraz II piętro budynku przeznaczono na potrzeby internatu, rozładowując tym samym ciasnotę w placówce i separując od siebie poszczególne działy, tworząc podstawy systemu pawilonowego.

W archiwum zachował się dokument z 1961 r., w którym ówczesny kierownik szkoły tak charakteryzuje jej bazę lokalową i materiałową:

Ilość sal szkolnych 4 o powierzchni ogółem 151 m2, z czego 3 sale o powierzchni 33 m2 każda i tylko jedna o powierzchni odpowiadającej potrzebom szkoły, tj. 52 m 2 . W sali tej odbywa się nauka fizyki i chemii, gdyż ze względu na większą powierzchnię można było w niej umieścić szafy z pomocami do tych przedmiotów. Trzy mniejsze sale wymagają powiększenia przez wyburzenie ścian. Ilość sal szkolnych jest wystarczająca do nauki w szkole podstawowej, kiedy to jednocześnie nauka odbywa się w najwyżej trzech klasach. Natomiast w dniach teoretycznego szkolenia rzemieślniczego nauka odbywa się jednocześnie w 6. grupach zawodowych. Sali gimnastycznej nie ma. Nauka wychowania fizycznego odbywa się w sali o wymiarach 16x8 m, w której z konieczności można prowadzić ćwiczenia bez przyrządów oraz niektóre gry ruchowe w razie złej pogody. Wyposażenie sali gimnastycznej składa się z jednego kozła i sprzętu do siatkówki W klasach sporządzono sposobem gospodarczym zaciemnienia w formie zasłon przesuwnych. Można więc korzystać z wyświetlania przeźroczy". Autor dokonał również ogólnej oceny wyposażenia szkoły, postulując umeblowanie poszczególnych pracowni, wyposażenie ich w pomoce naukowe, doposażenie biblioteki i sali gimnastycznej. Zwrócił także uwagę na konieczność wygospodarowania miejsca na pokój nauczycielski i gabinet kierownika szkoły.

Od 1 września 1971r. przy Zakładzie Poprawczym utworzono Schronisko dla Nieletnich, które funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Połączenie to ma wiele walorów. Wychowankowie Schroniska od początku pobytu są włączani w całokształt życia zakładowego, mogą brać udział we wszystkich zajęciach pozalekcyjnych, tak w placówce jak i poza nią. Uczęszczają do szkoły i na zajęcia praktycznej nauki zawodu.

Do pozytywów zaliczyć należy również, zwłaszcza obecnie, w dobie oszczędności, wspólne kierownictwo obu placówek.

Powstanie schroniska zobligowało dyrekcję Zakładu do powołania zespołu diagnostyczno-korekcyjnego, który prowadzi badania, obserwacje i sporządza opinię dla potrzeb sądów.

Z inicjatywy pedagogów placówki w połowie lat siedemdziesiątych, wprowadzono w naszym zakładzie instytucję pod nazwą Patronatu.

Ma ona za zadanie zbliżenie nauczyciela-wychowawcy do wychowanka, zacieśnienie więzi interpersonalnych, i zajęcia się nieletnim w aspekcie wychowawczym, dydaktycznym i opiekuńczym, a nadto zainteresowaniem się jego warunkami socjalno-bytowymi. Opiekun nawiązuje ścisły kontakt z rodziną wychowanka, w celu uzgodnienia wspólnego frontu wychowawczego. Instytucja patronatów istnieje w naszym Zakładzie do dnia dzisiejszego. Wprowadziły ją za przykładem Raciborza prawie wszystkie zakłady resocjalizacyjne w naszym kraju.

Ważnym elementem naszej pracy jest opieka następcza, tj. przygotowanie środowiska do przyjęcia wychowanka po opuszczeniu zakładu. Wcześniej wychowanek był wyposażony w tzw. wyprawkę, /środki finansowe na zagospodarowanie/, pochodzącą z funduszu postpenitencjarnego. W tej chwili rolę tę przejęły Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie. W regulaminie tej instytucji jest zapis o pomocy wychowankowi opuszczającemu zakład resocjalizacyjny w znalezieniu pracy, przydziału mieszkania i wyposażenia w odpowiednią kwotę pieniędzy na zagospodarowanie.

Trudne czasy dla załogi naszego zakładu nastały w latach osiemdziesiątych: pojawiły się różne problemy do rozwiązania wśród zatrudnionych. Pracownicy w swoich orientacjach politycznych zaczęli się dzielić, praca resocjalizacyjna przesunięta została na drugi plan. W Zakładzie panowało przygnębienie, wokół budynku krążyły patrole wojskowe. W okresie tym wychowankowie mogli udawać się na urlop za zezwoleniem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Czas jednak goił rany; coraz mniej energii pożytkowano na wzajemne animozje, a brano się do zasadniczej pracy, co było widać w pozytywnych wynikach resocjalizacji wychowanków.

Lata dziewięćdziesiąte to dalsze możliwości rozwoju naszej placówki, zwłaszcza w zakresie poprawy płac pracowników, przydzieleniu wychowankom kieszonkowego, rozwoju bazy higieniczno - sanitarnej. Ogromnym osiągnięciem dyrekcji ośrodka było doprowadzenie do wybudowania nowych warsztatów szkolnych, co prawda równie oddalonych od budynku głównego, ale na miarę obecnych czasów w sensie technologicznym i warunków ergonomicznych. Obecnie trwają intensywne prace nad budową nowej siedziby zakładu.

Wraz ze zmianami w organizacji placówki zmianom ulegał system wychowawczy.

Analizując ewolucję systemu wychowawczego w raciborskiej placówce nie sposób pominąć tak ważnych uwarunkowań jak aspekty życia społecznego, ekonomicznego, politycznego w Polsce na przestrzeni lat 1951-2001, które jako czynniki zewnętrzne miały istotny wpływ na charakter podejmowanych oddziaływań resocjalizacyjnych wobec nieletnich. System wychowawczy na przestrzeni 50-lecia ulegał ponadto modyfikacjom za względu na zmiany poglądów na sprawy wychowania młodzieży, rozwój nauk humanistycznych zajmujących się problematyką / pedagogika, psychologia, socjologia / oraz stopniowe zatrudnianie coraz lepiej przygotowanej zawodowo kadry do pracy resocjalizacyjnej z młodzieżą.

W pierwszych powojennych latach / 1951-1957 / stosowana była w zakładzie metoda reżimu dyscyplinarnego. Dla całego społeczeństwa były to ciężkie czasy polityki stalinowskiej oraz odbudowy kraju ze zniszczeń wojennych. Zatrudnianej kadrze brak było przygotowania pedagogicznego, a jako wychowawcy zatrudnieni byli wojskowi bądź osoby, które dopiero uzupełniały swe wykształcenie na poziomie ogólnym.

Wychowankowie zakładu podzieleni byli na bardzo duże grupy wychowawcze, liczące nawet ponad 50-ciu wychowanków, przypominające często struktury wojskowe. Zajęcia najczęściej polegały na wprowadzaniu zasad dyscypliny i porządku oraz ścisłego ich egzekwowania. Bardzo często odbywały się zbiórki, apele, w czasie których starano się oddziaływać na wychowanków poprzez różnego rodzaju nakazy, zakazy, polecenia, reprymendy.

Zarówno wychowankowie jak i kadra obowiązkowo nosili mundury, wystrój zakładu, a przede wszystkim panująca w nim atmosfera wychowawcza przypominała bazę koszarowo-wojskową. Przepisy i regulamin narzucały wychowankom jednolite zachowanie, a personelowi ściśle określony sposób odnoszenia się do młodzieży, co uniemożliwiało nawiązywanie osobistych kontaktów. Taki system pracy wychowawczej uniemożliwiał indywidualizację oddziaływań resocjalizacyjnych. Wychowankowie w grupie traktowani byli jako jedna całość, a efektywność pracy wychowawczej oceniana była tylko w odniesieniu do zewnętrznego podporządkowania się grupy do narzucanej dyscypliny i nakazów. System reżimu dyscyplinarnego przynosił wiele patologii, młodzież najczęściej nie akceptowała pobytu w placówce w takim systemie. Mnożyły się ucieczki z zakładu, często miały miejsce przejawy postawy buntu, oporu i niesubordynacji wobec personelu.

W latach 60-tych ze względu na małą skuteczność oddziaływań - zaczęto poszukiwać innych form i metod pracy wychowawczej z młodzieżą.

Równocześnie pracę w zakładzie coraz częściej podejmowała kwalifikowana i doświadczona kadra pedagogiczna. Eksperymentalnie wprowadzono w latach 60-tych w Zakładzie Poprawczym w Raciborzu system progresywno-regresywny. System ten wyróżniał tzw. grupę zerową, do której zakwalifikowani byli nieletni nie przestrzegający regulaminu placówki, nie uczyli się, odmawiali wykonywania poleceń przełożonych. Umieszczenie w takiej grupie wiązało się ze stosowaniem wobec nieletniego zaostrzonego rygoru / konieczność wykonywania dodatkowych prac, niemożność otrzymania przepustek na wyjazdy do domu rodzinnego itp. System progresywno-regresywny przewidywał również regres złagodzony w postaci uzyskiwania różnych nagród i wyróżnień. Takie podejście do młodzieży umożliwiało przede wszystkim początki indywidualizacji wychowania. Stwarzało również nieletnim możliwość dokonywania wyboru. Wychowanek sam mógł wybierać między rygorem zaostrzonym a ewentualną nagrodą aż do przeniesienia do grupy wychowawczej o największych przywilejach i uprawnieniach.

Na szczycie hierarchii systemu progresji była grupa wychowawcza zwana „honorową" lub „pożegnalną" działająca na prawach półwolnościowych, w której przebywali chłopcy przygotowujący się do opuszczenia zakładu i wejścia w normalne życie społeczne. System progresywno-regresywny w zakładzie traktowano jako metodę przejściową . Koniecznym było odejście od modelu i reżimu dyscyplinarnego, nadal jednak poszukiwano nowych rozwiązań, które byłyby najbardziej efektywne w pracy resocjalizacyjnej.

Od lat 70-tych w zakładzie - jako podstawowy - stosowany jest system eklektyczny,komplementarny wykorzystujący elementy różnych metod i modeli pracy wychowawczej. Taki system stworzył możliwość pełnej indywidualizacji, wytyczania linii postępowania odrębnej dla każdego wychowanka dostosowanej do jego potrzeb, różnych osobowości poziomu sprawności intelektualnej, przejawianych zaburzeń zachowania i zaawansowania procesu demoralizacji.

Elementów systemu dyscyplinarnego należy dopatrywać się choćby w porannych i popołudniowych apelach (o godz. 7.55 i 15.00) podczas których wszyscy wychowankowie zapoznają się z planem dnia. W ramach porannego apelu przez wychowanków śpiewana jest pieśń ( w repertuarze m.in. Do bytomskich strzelców czy Jak dobrze nam ) - to unikalne w skali kraju zjawisko występujące wyłącznie w raciborskiej placówce (posłuchaj pliku .avi). W ramach popołudniowego apelu w każdy czwartek ma miejsce tzw. czytanie, podczas którego dyrektor placówki dokonuje podsumowania tygodniowych zajęć i odczytuje nazwiska wychowanków, którzy uzyskali nagrody lub wobec których zastosowano środek dyscyplinarny.

Wśród elementów systemu progresywnego można wymienić zasadę uzyskiwania przez wychowanków coraz większych przywilejów w miarę czynionych postępów resocjalizacyjnych. Uzyskanie przez nieletniego jakiegokolwiek przywileju wymaga pozytywnej oceny każdego działu, dzięki czemu nieletni musi dbać o ocenę zarówno w szkole, internacie jak i warsztatach szkolnych. Od wysokości tej oceny zależy choćby wysokość kieszonkowego czy udzielenie zgody na przepustkę.

Elementem systemu socjopedagogicznego jest położenie nacisku na autonomię i samorządność wychowanków. Każda grupa internatowa czy klasa szkolna posiada wybrany demokratycznie samorząd, a wychowawca pełni rolę dyskretnego doradcy w jego codziennym funkcjonowaniu.

System indywidualny jest obecny chociażby w uprzywilejowaniu naczelnej zasady ortodydaktyki - zasadzie indywidualizacji w nauczaniu czy też w osadzeniu procesu readaptacji wychowanka na Indywidualnym Programie Nauczania (IPR). System ten znajduje swoje odbicie również w tzw. patronacie - wielopłaszczyznowej współpracy wychowanka z jednym, wybranym przez niego pracownikiem pedagogicznym placówki.

Obecność elementów systemu homogenicznego można dostrzec w profilizacji kół zainteresowań, które skupiają wychowanków o podobnych zainteresowaniach i umiejętnościach.

System heterogeniczny przejawia się w postaci szerokiej współpracy raciborskiej placówki ze środowiskiem otwartym i wynikającej z tej współpracy integracji społecznej. Codzienne życie wychowanka zakładu nie odbiega wiele od rytmu życia dziecka w przeciętnej rodzinie. Nieletni ma możliwość korzystania z oferty kulturalnej miasta, uczestniczenia w życiu religijnym, spotykania się z ludźmi spoza placówki: studentami wyższych uczelni, gośćmi, uczniami innych raciborskich szkół, siostrami zakonnymi, rówieśnikami z innych krajów itp.

Kwalifikacje zawodowe pracowników, ich osobiste zaangażowanie i predyspozycje osobowościowe do pracy z tzw. trudną młodzieżą są jednym z najistotniejszych elementów systemu wychowawczego. Od nich bowiem w głównej mierze zależy tworzenie atmosfery wychowawczej, a co za tym idzie sprzyjających warunków do resocjalizacji nieletnich.

Jednym z najtrudniejszych momentów przejścia z systemu izolacyjnego do modelu eklektycznego było zlikwidowanie tzw. drugiego życia w zakładzie, niwelowanie postaw anatagonistyczno - destruktywnych i przejawów zachowań typowych dla podkultury przestępczej wychowanków. Praca nad tym problemem była żmudnym i długim procesem, zakończonym sukcesem w latach 1973-1974. Zlikwidowanie tzw. grypsery stało się możliwe przede wszystkim dzięki zrozumieniu problemów i zaangażowaniu wychowawców i opiekunów, którzy starali się wszystkich chłopców traktować równo, a jednocześnie otworzyli się na ich potrzeby.

Głęboka indywidualizacja procesu wychowawczego zapoczątkowała tworzenie się w połowie lat 70-tych swoistego raciborskiego systemu resocjalizacyjnego.

Indywidualizacja procesu wychowawczego stała się możliwa dzięki pracy kadry pedagogicznej, która niezależnie od posiadanego doświadczenia podnosiła swoje kwalifikacje zawodowe uczestnicząc w różnego rodzaju kursach, seminariach, studiach podyplomowych.

Wzbogacała swój warsztat pracy, korzystając z nowych osiągnięć pedagogiki, psychologii, socjologii, przede wszystkim jednak pogłębiała rozumienie problemów wychowanka.

Struktura i organizacja Zakładu / w zakresie podziału wychowanków na grupy wychowawcze w internacie, zespoły klasowe i grupy zajęciowe w warsztatach utrzymane do chwili obecnej, sprawia, że w ramach systemu eklektycznego wykorzystywane są metody wychowania zespołowego.

Praca wychowawcza w grupie jest skoncentrowana na wykorzystywaniu różnorodnych metod socjotechnicznych, elementów psychodramy, spotkań, rozmów, dyskusji itp. i zmierza do zmiany poszczególnych wychowanków. Przy czym grupa traktowana jest jako miejsce, gdzie ujawniają się indywidualne problemy poszczególnych wychowanków, a procesy interpersonalne są niejako ich katalizatorem.

Stąd wymienione wyżej metody pracy grupowej uwzględniają zróżnicowanie osobowości wychowanków, cechy środowiska, z którego pochodzą, a także charakter popełnionego przestępstwa i ocenę możliwości zaakceptowania norm postępowania obowiązujących w społeczeństwie. Należy podkreślić, że takie podejście do procesu resocjalizacji jest możliwe dzięki względnie małej liczebności nieletnich w poszczególnych grupach zakładowych, nie przekraczających 15 osób.

Inną specyfiką obecnego systemu wychowawczego jest ścisła współpraca z rodzinami przebywających w zakładzie chłopców. Współpraca ta realizowana jest zarówno przez wychowawców i nauczycieli, pod których opieką pozostają nieletni jak i przez zespół diagnostyczno-korekcyjny / psycholog, pedagog / udzielający nie tylko konsultacji i porad wychowawczych rodzicom, ale także korygujący ich nieprawidłowe postawy a czasem działający w kierunku eliminacji patologii środowiskowej.

Wszystkie te działania powodują, że w raciborskiej placówce nie spotka sie dziś zjawiska tzw. drugiego życia.

Dynamika rozwoju podkultury przestępczej w zakładzie zanikła wskutek wzrostu skuteczności przeciwdziałania temu zjawisku przez pracowników pedagogicznych placówki. Jakkolwiek nie można mówić ( i zapewne długo jeszcze nie będzie można ) o ujednoliceniu w całym kraju postawy kadry wobec podkultury i wszelkich ubocznych zjawisk jej towarzyszących, łatwo zauważyć coraz lepsze przygotowanie kadry do stawiania czoła problemowi. Już nie tylko studia pedagogiczne są przepustką do pracy w zakładzie poprawczym, obecnie należy wykazać się także ukończonymi studiami z zakresu resocjalizacji, w czasie których studenci poznają różne aspekty funkcjonowania nieletniego w placówce resocjalizacyjnej, jego potrzeby i oczekiwania. Obserwując różne rodzaje postaw kadry względem wychowanków uczestniczących w grupie podkulturowej można stwierdzić, że są one zbieżne z typologią przyjętą w latach osiemdziesiątych ( Juras 1986, s. 211 - 212 ). Wyszczególniono wówczas następujące postawy:

a) indyferentną,

b) fatalistyczną,

c) sentymentalna,

d) konformistyczną,

e) oportunistyczną,

f) heroiczną,

g) cyniczną,

h) racjonalno - naukową.

Obecnie w raciborskiej placówce coraz częściej można spotkać wychowawcę o postawie racjonalnej. Taki wychowawca traktuje podkulturę bez uprzedzeń i emocji, zachowując obiektywizm wobec zjawisk destruktywnych. Zachowując odpowiedni dystans do tych zjawisk rzetelnie diagnozuje dynamikę i nasilenie podkultury, dostrzegając szeroki zakres uwarunkowań jej funkcjonowania. Poszukując obiektywnych przyczyn nie ukrywa przed zespołem żadnych faktów, nawet gdyby świadczyły o jego błędach wychowawczych.

Comiesięczne rady pedagogiczne stają się polem do wymiany poglądów i spostrzeżeń na temat funkcjonowania wychowanków w placówce. Osłabianie zjawisk podkulturowych zależy bowiem od stale korygowanej i optymalizowanej strategii wychowawczej.

Racjonalna postawa wychowawcza to jednak nie tylko przeciwdziałanie zaawansowanym zjawiskom podkultury, osłabianie ich, ale nade wszystko zabiegi profilaktyczne, zasadzające się na tzw. diagnozie uprzedzającej oraz opracowaniu, przy współudziale wychowanka, indywidualnego planu resocjalizacji ( IPR). W toku diagnozy należy ustalić:

a) stopień znajomości i akceptacji przez nieletniego norm podkultury przestępczej oraz poziom identyfikacji z nią,

b) podatność nieletniego na wpływ rówieśniczy,

c) model preferowanego bohatera i sytuacji społecznych,

d) odporność nieletniego na warunki ograniczenia wolności,

e) pozycję wychowanka w grupie.

Taka rzetelnie przygotowana diagnoza ułatwia kadrze przygotowanie wychowanka do podjęcia przez niego oferty resocjalizacyjnej w zakładzie przy równoczesnym uświadomieniu mu negatywnych skutków uczestnictwa w podkulturze przestępczej.

Można też zaryzykować twierdzenie, iż większe predyspozycje do przyjęcia postawy racjonalnej względem zjawisk podkulturowych mają pracownicy o mniejszym stopniu wypalenia zawodowego czy stresu zawodowego. Pracownicy wypaleni zawodowo będą raczej preferowali względem podkultury przestępczej postawy indyferentne, fatalistyczne oportunistyczne. W Zakładzie Poprawczym w Raciborzu jest w chwili obecnej zatrudniona młoda kadra, co znacząco wpływa na formę i charakter działań skierowanych przeciw symptomom podkultury.

Wielu pracowników ( nie tylko raciborskiej ) placówek resocjalizacyjnych dostrzega możliwości ograniczenia zjawisk podkulturowych w ciągłym i bezpośrednim nadzorze nad wychowankami, w zajęciach dyscyplinujących, w czujności i surowym traktowaniu wszelkich zachowań znamionujących działania podkulturowe, w wypełnianiu nieletnim czasu ciągłymi zajęciami, w drastycznym postępowaniu z przywódcami grup nieformalnych. Nie wydaje się jednak, aby była to skuteczna metoda osłabiająca dynamikę zjawiska. Jest bowiem faktem, że wraz ze wzrostem stopnia represyjności systemu resocjalizacyjnego, szczególnie wobec członków grup podkulturowych, nasila się stopień integracji wewnętrznej w tych grupach i następuje rozkwit podkultury. Dzieje się tak dlatego, iż racją bytu tej organizacji jest ideologia oporu i walki z wrogiem, w tym wypadku reprezentowanym także przez pracownika zakładu.

Właściwsza ( i, co najważniejsze, przynosząca wymierne skutki - zminimalizowanie zjawiska podkultury przestępczej ) wydaje się strategia wychowawcza wypracowana w Zakładzie Poprawczym w Raciborzu. Polega ona na takim zorganizowaniu działalności dydaktycznej, opiekuńczej i wychowawczej, aby grupa zapewniała jednostce jej najważniejsze potrzeby ( potrzebę bezpieczeństwa, uczucia, uznania ). Szczególnie ważne są: indywidualna praca z wychowankiem i nawiązanie z nim emocjonalnego kontaktu oraz stwarzanie naturalnych sytuacji wychowawczych budujących wzajemne zaufanie. Odbywa się to m.in. poprzez organizowanie procesu wychowawczego opartego na środowisku lokalnym, atrakcyjne zorganizowanie czasu wolnego wychowanków, gdzie wychowanek ma całą gamę ofert do wyboru (zobacz więcej na temat działalności kół zainteresowań>>>)

Dzięki różnorodności oferty, każdy wychowanek ma możliwość poczucia się ważnym i docenianym, nie musi szukać uznania za wszelką cenę. Kreatywny udział w większości zajęć jest dla niego możliwy nie tylko dzięki sile i sprytowi, ale przede wszystkim dzięki uzdolnieniom. Tu nie liczy się pozycja w grupie, tylko talent.

Elementem hamującym w pewnym zakresie rozwój zjawiska podkultury przestępczej są też reformatorsko - systemowe rozwiązania w resocjalizacji nieletnich. Obok utworzenia szeregu permisywnych młodzieżowych ośrodków adaptacji społecznej zwiększono liczbę placówek resocjalizacyjnych o wzmożonym nadzorze wychowawczym dla nieletnich odrzucających wszelkie dotychczasowe oferty resocjalizacyjne.

Rozbudowana ( choć ciągle jeszcze w niewystarczającym stopniu ) profilizacja zakładów, korzystnie ewoluujący klimat wychowawczy, rozszerzone możliwości kształcenia, zwiększenie skutecznej pomocy terapeutycznej poprzez indywidualne oraz grupowe programy resocjalizacji, podjęcie skutecznych metod przeciwdziałania podkulturze przestępczej ( np. ukazanie bezsensu uczenia się grypserki, przedstawienie przykładów utraty tajności języka grypsery, zasugerowanie zbieżności podkultury przestępczej z ideologią hitlerowską itp. ), działania psychokorekcyjne, arteterapeutyczne itp. wywołały w raciborskiej placówce ( i zapewne nie tylko tutaj ) korzystne zmiany. Zmniejszanie dystansu miedzy kadrą a wychowankami, wdrażanie stosowanych w raciborskiej placówce indywidualnych patronatów ( pracownik - patron ma pod swoją opieką 2 -3 wychowanków i jest tą osobą, z którą nieletni ma szczególnie bliski kontakt ) w Raciborzu pozwoliło niemal całkowicie wyeliminować przejawy działań podkulturowych.

 
 
Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Raciborzu
ul. Adamczyka 14
47-400 Racibórz

tel.: 032 - 415 30 03
fax: 032 - 415 26 36
e-mail: sekretariat@zpisdn-raciborz.pl
Godziny urzędowania administracji: 7:30-15:30
Skorzystaj z formularza kontaktowego
 

Nasze programy

 
Kontrola zarządcza

Forum Dyskusyjne

Zobacz nowy film









 
 
© 2008-2011 Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Raciborzu    |    Osoba redagująca stronę: Andrzej Tomczyk